Bigos historyczny

Posted on środa, 4 lutego, 2009 o 22:47 w

W artykule red. Jacka Harłukowicza Jerzy R. Nowak tropi Krzyżaków we Wrocławiu można przeczytać, że Klaus Bachmann stwierdził:
Cytat:
 

Przy tej okazji czytelnicy dowiedzą się też co nieco o Wrocławiu i być może postanowią odwiedzić miasto, choćby po to, aby przewracać mówiące po polsku kamienie i odkryć tam ślady milczących po niemiecku kości, robić sobie zdjęcia w krzyżackich płaszczach, przywieźć paczki uwięzionym patriotycznym profesorom i w końcu, pod pomnikiem Bolesława Chrobrego, uroczyście dokonać egzorcyzmów na stalinowcach i germanofilach z Uniwersytetu Wrocławskiego. Tylko z jednym pytaniem sławny tropiciel spisków zostawi swoich czytelników samych: skoro ten Wrocław i jego uniwersytet są takie wredne, wstrętne, stalinowskie i zgermanizowane, to dlaczego tak mu zależało na tym, aby tu go zaproszono?

Zaiste nie wiem, skąd sformułowanie, "że mu bardzo zależało"? W prasie (a ta jak wiadomo, pisze samą prawdę) tego nie przeczytałem. Zatem, to chyba jakieś inne przekazy medialne (dosłownie).
Również dziwię się sformułowaniu pana Klausa, że
Cytat:
 

(JRN) Cierpi, że organizatorzy sławetnej konferencji odwołali całą imprezę i przez to nie mógł przemawiać ex catedra. Teraz będzie musiał szerzyć swoje odkrycia żydoznawcze nadal z ambon kościołów. To przykre, ale wszystko wskazuje na to, że sobie z tym poradzi.

w sytuacji, gdy konferencja miała mieć tytuł: "Polska i Polacy we współczesnej polityce historycznej Niemiec, Rosji, Litwy, Białorusi i Ukrainy", zaś wykład Profesora miał mieć tytuł "Polska i Polacy we współczesnej "polityce historycznej" Rosji".

Gdzie Rzym, gdzie Krym chciałoby się rzec.

A wracając do meritum problemu, o którym mowa we wspomnianym artykule, to konia z rzędem temu, który wytłumaczy polską tradycję Hali Stulecia czy Teatru Kapitol.
Nie ma we Wrocławiu pomnika Henryka Pobożnego, Mickiewicza, Chopina, Popiełuszki, są za to pomniki Bonhoeffera, Schillera, a ostatnio w związku z realizacją Narodowego Forum Muzyki pojawiać się zaczął w obiegu "Zamek Królewski". Zapewne to przejaw… rusofilstwa.

Z dawnych lat pamiętam "Bigos historyczny", który zaczynał się od słów:
Cytat:
 

Był czas, gdy na Węgrzech, na królewskim tronie, zasiadł Arystoteles po Napoleonie i pospieszył co prędzej z dzielną armią swoją, na odsiecz wojskom chińskim, co stały pod Troją.

Widać już czas na "Bigos historyczny II". A i autor chyba już jakby sam się zgłosił…

p.s. Zainteresowani jednak tym, co Profesor miał mieć do powiedzenia na konferencji uniwersyteckiej będą mogli zaspokoić swoją ciekawość 14 lutego 2008 roku o godzinie 16:00 na ul. Wittiga 10 we

Skomentuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Top