Zabrakło 12 lat… (między 1795 a 1807)

Posted on poniedziałek, Lipiec 18th, 2011 o 13:23 w

We wpisie pt. „Węgierski sequel z Polską w tle” napisałem:

ostatni monarcha I Rzeczpospolitej sprzedał swoją prywatną kancelarię carycy Katarzynie i spłacając dzięki temu swoje prywatne długi, przez wdzięczność dołączył bonus w postaci dokumentów państwowych. Pozostałe archiwa państwowe obrotna Przyjaciółka Nasza „zabezpieczyła” w ramach akcji okupacyjnej.

Przyszłość pokazała, że wystarczyło przeczekać pokusyW 12 lat po upadku I Rzeczypospolitej wojska pod polskimi proporcami zdobywały miasta w Prusach... Być może i dzisiaj jest podobnie. Do agentur z XVIII wieku, doszły kolejne – państw, których wówczas nie było. Ówczesna Targowica, pod pozorem obrony sprawiedliwości, pobierała pensje z obcy ambasad. Dzisiaj – jak powiedział ostatnio Grzegorz Braun – rolę ambasad pełnią różne Centrumy Willi Granta i mu podobne oraz medialne -presse i TV-y. Wygląda na to, że nie mamy zbyt wielu możliwości obrony. Zaczadzone umysły POPów, nijakość elit narodowych, bezradna intelektualna szarpanina z Litwą, Białorusią i Ukrainą – wszystko to wskazuje, że możemy jedynie trwać w oczekiwaniu na miłosierną Opatrzność (oby nieco krócej niż niegdysiejsze 12 lat). Wszak we wszystkich przepowiedniach mamy jeszcze coś do zrobienia!

I trochę z innej beczki – tak à propos Węgier.

Czytamy...

W poszukiwaniu informacji na temat realizacji wizji Mitteleurope niemiecki sztab wojenny opracował wytyczne do traktatu brzeskiego. I na nich jak byk widać Austro-Węgry. O tego czasu dominuje w niemieckiej myśli politycznej pojęcie Wielkich Niemiec z Austrią w ich granicach!  Zatem… kto pozostaje? Ale to może tylko rojenia…

Czytamy...

p.s. W opamiętanie POPów raczej nie wierzę – jeszcze jest za dobrze! No i ludziska myślą uszami i oczami – rozum bawi na Karaibach (zgodnie z reklamami OFE)!


Udziela się zgody na kopiowanie, rozpowszechnianie oraz modyfikowanie tego dokumentu zgodnie z warunkami GNU Licencji Wolnej Dokumentacji, w wersji 1.2 lub nowszej opublikowanej przez Free Software Foundation; bez niezmiennych sekcji, bez treści umieszczonych na frontowej lub tylnej stronie okładki. Kopia licencji załączona jest w sekcji zatytułowanej GNU Licencja Wolnej Dokumentacji.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Top